poznań

Read more

January

  Nigdy nie podejrzewałabym, że koniec i początek roku mogą przynieść tyle dobrego. Dużo podróży, których nigdy nie zapomnę, miejsc, które cieszyły oczy i spokoju, którego sobie i innym życzę w 2016. Na dysku nadal wygrzewają się fotografie z jesieni stulecia w Krakowie, ale tymczasem bardziej odpowiedni, zimowy Karpacz, Teplice nad Metuji czy Biedrusko. Pisząc…

Read more

Nostalgic girl

Na pierwszym zdjęciu moje ulubione kino. Było. Teraz odbywały się tam potańcówki. I z całym szacunkiem dla seniorów, ale gdyby chociaż z dawnych sal Amarant dobiegały mnie „Prywatki”, a nie wątpliwej jakości „muzyka”, to pewnie chciałoby mi się płakać bardziej ze wzruszenia, niż ze złości. Z dwojga złego dobrze, że nie kolejny market osiedlowy. „Rodzina…

kościół św. Jana Vianneya

Wschód słońca, mgła i widok na kopułę neoklasycystycznego kościoła św. Jana Vianneya na Sołaczu. Podobno z latarnią. Podobno, bo nigdy nie widziałam, jak świeci i nie wiem czy nadal miałoby to jakąś rację bytu, ale i tak, widok ten bardzo uprzyjemnia czekanie na przystanku autobusowym.

Showing 1–10 of 12 posts