niepamięć

Chyba pani Ania i chyba 2010(11) rok, ale na pewno Warszawa, ul.Marszałkowska. Były tam (są?) brzydkie drewniane przejścia, które dawały bardzo ładne światło.

Art

Pies Art – za szybki, nie spojrzy na Ciebie, gdy masz przy twarzy czarną puszkę, żeby go sfotografować trzeba go przechytrzyć.

Julia i Orjev

Jak tylko zaczęło się siodłanie Orjeva, zaczął również padać deszcz. Zmoknięty jeździec, zmoknięty koń, zmoknięty aparat,bo stawianie ogromnego namiotu nie zostało jeszcze ukończone, ale złe warunki nie są przecież przeszkodą.A później w nagrodę gorąca kawa i rogale marcińskie. 11.11.12 Rancho.

kościół św. Jana Vianneya

Wschód słońca, mgła i widok na kopułę neoklasycystycznego kościoła św. Jana Vianneya na Sołaczu. Podobno z latarnią. Podobno, bo nigdy nie widziałam, jak świeci i nie wiem czy nadal miałoby to jakąś rację bytu, ale i tak, widok ten bardzo uprzyjemnia czekanie na przystanku autobusowym.

october instagram girl.

Bawię się Instagramem, piekę chleb, uzupełniam jesienną garderobę, cieszę się kolorowymi liśćmi i ostatnim jesiennym słońcem, spaceruję z psem, czekam na rogale marcińskie, oglądam design w Łodzi i piszę Artblender.

conkers time

W telegraficznym skrócie, bo poganiam serwisy, które przetrzymują sprzęt, tworzę nowego bloga i ścieram kurze, a wszystko to jeszcze przed pierwszą kawą. Przyszła jesień i ciężej wychodzi się spod kołdry. Zaczął się sezon kasztanowy i sezon rozjechanych na miazgę niedoszłych kasztanowych ludzików… Ulica w moim sąsiedztwie wygląda, jak kilkukilometrowa myjnia samochodowa. Tak jest co roku,…

lazy sunday

Mój ulubiony aparat jest w serwisie, co oznacza trochę więcej siedzenia przy książkach, rysunkach i photoshpie, nie oznacza jednak całkowitego odwyku. Nie po to na dnie szuflady leżą piękne Starty i Zenity, Canony i inne cuda, żeby się kurzyły, prawda? Wycinki mojego domu, tej leniwej niedzieli ustrzelone małpką Canona, którą dostałam, kiedy jeszcze 5 mpix…

Showing 41–50 of 88 posts